On:)Ehmm…hmm…hm – no właśnie;)

_20160922_154613

Osobiście jestem za równouprawnieniem w związku chociaż w łóżku żądzę ja;) Wszystko tak na prawdę zależy od charakteru danej osoby a wiadomo…ile ludzi tyle charakterów więc nie ma siły ludzie i nie ma żadnego cudownego sposobu ani zaklęcia – trzeba się kurde poznawać,trzeba wkładać w to wysiłek. Obserwuję też grupy dla singli na fb i co mnie razi tam najbardziej – lenistwo,często czytam wypowiedzi typu „poznam pana/panią z okolic …takich a takich …”,”zapraszam na priv-tylko Warszawa „50 km dalej…ojj nieeee przecież tam trzeba ze dwie godziny jechać – brak słów ludzie!!! Jest w sumie tego jakieś racjonalne wytłumaczenie bo przecież można szukać kochanki/kochanka i  wtedy wiadomo – dystans mniejszy będzie plusem tak więc zależy…jak, komu leży;) Widząc po swojej rodzinie chociażby mogę śmiało powiedzieć że ten dystans to bardzo ważny czynnik w każdym związku-niezależnie czy jest on na początku czy występuje później bo właśnie ten dystans weryfikuje nasze chęci,nasze starania i przywiązanie do partnera/partnerki. Pomyśl sobie tak przez chwilę …jeśli się nadarzy taka sytuacja – ona mieszka daleko w cholere w Kambodży ale to jest ta jedyna-czujesz to i wiesz, a skąd…bo zapewniam Cię – jest gdzieś na świecie taki ktoś,kto czuje jak Ty ,kto myśli podobnie,kto wierzy i nadzieję ma a od nas tylko zależy kiedy,gdzie i czy w ogóle się odnajdziecie. Wiem…że to żadne pocieszenie i raczej kwestia wiary – w tego co każdy z nas wierzy,jakie ma przekonania itd. itp….Powiedziałbym – rób co robić lubisz,żyj jak życie kochasz i bądź dobrym człowiekiem a życie Cię za to wynagrodzi bo żyjąc właśnie tak będziesz przebywał w miejscach i spotykał ludzi którzy żyją podobnie – mają podobne zaintersowania czy wyznają podobne wartości a potem już na prawdę niedaleko do poznania kogoś wyjątkowego dla Ciebie bo może być zwykłą szarą myszką albo dziwakiem stroniącym od ludzi ale jeśli pozna odpowiednią osobę …jeśli pokocha to wszytko może się zmienić – absolutnie wszystko…szara myszka może poczuć trochę odwagi – nałożyć odrobinę różu na policzki i pokazać się światu – zobaczyć że nie jest wcale taki straszny mając u boku swoją ostoję,czując się bezpieczna a dziwak też wyjdzie z ukrycia bo może poznać taką dziwaczkę która zna jeszcze innych dziwaków którzy robią dziwaczne rzeczy i czerpią z tego radość…żyją.

 

List Albert Einsteina do córki o uniwersalnej sile jaką jest Miłość

„…Istnieje niezwykle potężna siła, dla której, jak dotąd, nauka nie znalazła oficjalnego wytłumaczenia. Owa siła zawiera w sobie i wpływa na wszystkie inne, stoi ponad wszelkimi zjawiskami działającymi we wszechświecie i do tej pory nie została jeszcze przez nas rozpoznana.
Tą uniwersalną siłą jest MIŁOŚĆ.

Naukowcy, szukając jednolitej teorii wszechświata, zapomnieli o najpotężniejszej, niewidzialnej sile.
Miłość jest Światłem, które oświetla tych, którzy ją dają i przyjmują.
Miłość jest grawitacją, ponieważ sprawia, że ludzie czują się przyciągani do innych.
Miłość jest mocą, ponieważ pomnaża to, co w nas najlepsze i nie pozwala ludzkości zginąć w jej ślepym egoizmie. Miłość rozwija i ujawnia.
Dla Miłości żyjemy i umieramy.
Miłość jest Bogiem, a Bóg jest Miłością.
Ta siła wyjaśnia wszystko i nadaje życiu znaczenie. To czynnik, który zbyt długo ignorowaliśmy, być może dlatego, że boimy się miłości, ponieważ jest jedyną energią we wszechświecie, która nie podlega woli człowieka….”

więcej tu

Miłość kurde mówię wam…to jest moc-uzdrawiająca,cudowna ponad wszytko i nie ważne kim jesteś i jaki jesteś ….myślisz oh ja ruda,gruba,piegowata …srata-tata,ja nigdy miłości nie znajdę – no pewnie że nie,użalając się nad sobą oraz popadając ze skrajności w skrajność…a miłóść ma to w dupie bo jak Cię dopadnie tam na „zjeździe gospodyń wiejskich ” gdzie pojedziesz bo akurat Twoim ulubionym hobby jest dzierganie na drutach to już nie będzie ahh Ty ruda,gruba,piegowata – będzie „bardzo podobają mi się te wzory,to Ty tak ładnie robisz na drutach…a wiesz w zimę strasznie marznę w stopy ,potrafiłabyś może zrobić mi takie fajne-ciepłe skarpety?” Takie rzeczy dzieją się na świecie-obok nas,zatwardziałych singli lub zatracających się w toksycznych związkach …bo razem łatwiej,bo lżej choć w sumie tylko się człowiek niszczy ,nie żyje …bo albo wciąż się kłóci o to co mu nie odpowiada albo siedzi cicho żeby mieć „święty spokój”…Nie warto powiem Wam!

Wyśilcie sie,zarazykujcie…w końcu raz się żyje!! Nie ważne za jak bardzo nieszczęśliwych się uważacie czy ile chorób psychicznych sobie zdiagnozowaliśccie,nie ważne szpetnośći przeróżne czy niedoskonałości,dobra materialne czy uniwersytety ukończone,nie ważne jak bardzo się wam wydaje że jesteś nieodpowiedni dla tego czy tamtego…zawsze trzeba spróbować ale to zawsze bez względu na wszystko…na dystanse,przeciwnośći wszelkie. Pamiętajcie – idźcie za głosem serca a miłość was uleczy z wszelkich paranoji,urojonych chorób psychicznych ,wyciągnie was z każdego bagna nie ważne jak daleko w nie zabrnęliście. Zawsze ale to zawsze znajdzie sie ktoś,gdzieś kto uwierzy,zaufa a potem już z górki bo czasem niewiele trzeba nam by coś w sobie zmienić ,by się poprawić aby stać się lepszym chociażby dla kogo innego jeśli wiara w siebie zbyt mała ale to i tak nam zaprocentuje – to nam da wiarę że możemy,jesteśmy zdolni się poprawić dla siebie.

Polecę Wam książkę teraz a w szczególności męskiej części czytelników a oto po krótce w czym może ona być dla Was pomocna…jeśli najzwyczajniej w świecie nie rozumiecie kobiet,staracie się ale Wam nie wychodzi,Wasz związek wisi na włosku a Wy chcecie go uratować – jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się jak to jest być dżentelmenem ale nie macie pojęcia jak się do tego zabrać – to jest pozycja obowiązkowa dla każdego szanującego się faceta a przede wszystkim szanującego kobiety i powinna być lekturą obowiązkową w każdej szkole!!tak,właśnie – jak zostanę prezydentem to tak właśnie zarządzę:D:D:D

a oto krótki wstęp do ksiązki Petera Posta pt „Po męsku Obyczaje silnej płci Mężczyzna na co dzień ”

„Jesteśmy razem od trzydziestu lat,mamy dzieci,prowadzimy firmę,co tydzień chodzimy razem na zakupy,odnowiliśmy także dom i zbudowaliśmy wspólnie drugi.To ona wprowadziła mnie w świat dwóch pasji mojego zycia: Włoch i jogi. Postępuje zgodnie z zasadami dobrego wychowania.podobnie jak inne osoby,które znam.Z całą pewnością poprawiała mnie więcej niż kilka razy i,chociaż trudno mi się do tego przyznać,niemal zawsze miała rację.

W książce nazywam ją „moją żoną”.

Bardzooo polecam a na koniec jeszcze mała anegdotka;)

Kolejka po miłość

– Proszę pani, a za czym ta kolejka?
– Po miłość?
– Z importu?
– Nie, krajowa. Z importu bywa rzadko.
– A to nie jakaś chińska podróbka?
– A skąd mam wiedzieć?! Widzi pani, że sama stoję i się denerwuję!
– Hej, kobitki, chińskie podróbki to są na bazarze, a w tym sklepie dają gwarancję. Kupowałam już, to wiem.
– To czego pani znowu stoi?
– Bo mi tamta miłość nie pasowała. Niby wybierałam-przebierałam, a jak rozpakowałam w domu, to się okazało, że nie to. Koleżance odsprzedałam za pół ceny.
– A do której sklep jest czynny?
– Cholera wie. Wiem tylko, że po 5 osób wpuszczają. Trzeci raz stoję. Dwa lata temu stałam i w zeszłym roku – nie dotarłam. Szału można dostać, każdy ma swoją miłość, a ja z pustymi rękami musiałam do domu wracać.
– A czemu same kobiety stoją? Mężczyznom miłość nie jest potrzebna?
– Każdemu jest potrzebna, ale oni wolą zdobywać. A jak kupują, to po taniości, przy drodze. Albo w specjalnym salonie, ale to miłość jednorazowa – kupił, skorzystał, wyrzucił i zapomniał. A dla kobiet liczy się termin przydatności. I jakość.
– A ta miłość jest jakoś zapakowana? Jak ją sprzedają? Na wagę? Na metry, na litry, na kilogramy? Ktoś wie?
– Ja wiem! To gotowy produkt. Musi pani powiedzieć sprzedawcy, jaką miłość pani chce. Potem idzie pani do przymierzalni. Jak się spodoba, to pani kupuje, a jak nie będzie pasować, to sprzedawca poszuka czegoś innego.
– Ja to chcę jakąkolwiek, nawet najskromniejszą… taką, której nikt nie chce, z odrzutu, wybrakowaną…
– Hej, ta pani, co chciała wybrakowaną! Proszę tu podejść bez kolejki! Wybrakowaną sprzedajemy bez kolejki, zapakować pani?
– A moja znajoma kupiła sobie w second-handzie. Widać, że noszona. Niby sympatyczna, ale… jakaś taka zniszczona nieco… Nie dla mnie. A znajoma korzysta. Kurz otrzepie, dezodorantem popsika i miłość jak nowa.
– A moja sąsiadka przywiozła zza granicy. Co żeśmy jej zazdrościły! Prezenty, bukiety, bankiety, namiętności… A potem się skończyło. Zaczęły się łzy, groźby… Pewnie bateryjka się wyczerpała. Teraz dzielą dzieci.
– To już lepsza krajowa. Mamy przecież Biuro Ochrony Konsumentów!
– Następne 5 osób prosimy do środka! Nasi konsultanci pomogą wybrać odpowiednią miłość, zapraszamy!
– Ale towaru!
– Jaką pani sobie życzy?
– Nie wiem… Wieczną!
– Nie mamy dostaw wiecznej miłości od dawna. To ekskluzywny model, ręczna robota. Musi pani szukać w antykwariatach. Albo w Galeriach Dzieł Sztuki.
– No to niech będzie namiętna, wielka, gorąca, szalona! Jest?
– Jest. Proszę przymierzyć.
– Nie, nie podoba mi się, jakaś taka jaskrawa. A ta pani co przymierza?
– Model „słodka idiotka”. Głupiutka, bezbronna, naiwna. Mężczyznom tatusiowatym bardzo się podoba.
– A tamten model?
– To jest „Biznes Partner”. Partnerstwo, równouprawnienie, wspólne interesy, przyjacielskie stosunki, oddzielne konta. Tu ma pani jedną kieszeń na wspólny biznes, która dzieli się na dwie kieszenie w razie potrzeby.
– Oddzielne konta mi się nie podobają. Ja bym chciała, żeby mnie utrzymywał…
– Modelu „Utrzymanka” niestety już nie mamy. Ogromny popyt, dostawy nie zdążymy rozpakować, a już znika. Ale proszę się nie martwić, mamy duży wybór. Mogę zaproponować ten: czysty, delikatny, wzniosły, nieziemski, nazywa się „Romantyka”. Wiersze, spacery, księżyc, gwiazdy w prezencie, gitara przy ognisku…
– Miło… Ale nie dla mnie. To już nie ten wiek, żeby przy ognisku… Coś bardziej konkretnego poproszę. A tamten model?
– „Władczyni”. Czarna skóra, maska, kajdanki, wysokie buty, ostrogi. Do kompletu dodajemy pejcz, obrożę i kaganiec. Pokazać?
– Nie! A tamten model, w kącie? Taki niepozorny? Szarawy?
– Może i niepozorny, ale na życie jak znalazł. Nazywa się „Równowaga”. Wzajemne zrozumienie, spokojna kolorystyka, żadnych huśtawek, dzieci, wnuki, wieczory przy kominku.
– Nudnawo…
– Fakt, żadnych nieprzewidywalnych wybryków… Ale ile elegancji! No i najdłuższy termin ważności. Prawie „wieczna”.
– Ale ja bym chciała ognia namiętności, trzepotania serca, niepewności, ryzyka!
– Proszę pani, nie można w jednym modelu połączyć wszystkie style! My tu mamy albo-albo. Proszę się dobrze zastanowić czego pani chce?
– Chcę takiej miłości, żeby była namiętność i czułość, stabilizacja i zrozumienie, odrobinę zazdrości, ale też zaufanie, przywiązanie i wolność, dobry grunt dla przyszłej rodziny, również finansowy. I żeby pasowało jak ulał.
– Przepraszam, ale tego modelu nie mamy.
– Jak to nie macie?!! To skąd ludzie maja taką miłość?
– To ręczna robota. Bywają prawdziwi mistrzowie – jeszcze nie wyginęli… Ale na sprzedaż nie robią. Tylko dla siebie. Może pani też się nauczy? A w sklepach z gotowymi wyrobami pani takiej nie znajdzie. I niech się pani nie da nabrać na podróbki. Obiecują cuda na kiju, a potem same reklamacje. Pani chce Idealnej Miłości, a to już jest dzieło sztuki, owoc wielu lat pracy. Może jednak skusi się pani na model „Równowaga”? To dobry produkt, jakość gwarantowana.
– Nie… nie wiem… muszę to przemyśleć…
– Jak pani sobie życzy. Do widzenia, dziękujemy i zapraszamy ponownie. Następny z kolejki proszę! Mamy tu miłość dla każdego, kto nie ma czasu na własnoręczne, osobiste komponowanie ekskluzywnego modelu… Do wyboru, do koloru!

Na motywach opowiadania Iriny Sieminoj. Tłumaczenie I.Z.
© Po Pierwsze Ludzie

Pozdrawiam Was Ja:)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s